ŚLUB W PLENERZE, WESELE W PAŁACU STARA ŁUBIANKA – Kasia & Hubert

ŚLUB W PLENERZE, WESELE W PAŁACU STARA ŁUBIANKA – Kasia & Hubert

PRZYGOTOWANIA W PAŁACU STARA ŁUBIANKA

Pałac Stara Łubianka znajduje się w województwie wielkopolskim we wsi… (a jakże!) Stara Łubianka, więc oznaczało to dla nas małą, ponad 100 kilometrową wycieczkę z Bydgoszczy.  Nie wiemy jak Wy, ale my, będąc w podróży, nie potrafimy sobie odmówić Mokki na Orlenie; ta kawa jest obłędna! Sytuacja jest o tyle kuriozalna, że gdy po drodze nie widzimy nigdzie stacji z czerwonym orłem w logo, to specjalnie jej szukamy.

Dojechawszy na miejsce ujrzeliśmy pałac z elegancką, białą fasadą, który w otoczeniu zieleni robił dobre wrażenie. W środku czekali już na nas Kasia i Hubert wraz ze swoim mniejszym towarzyszem życia – Frankiem. Znaleźliśmy ich w wytwornym, białym pokoju, z ozdobnymi zasłonami i złotymi wstawkami na meblach. 

Przygotowywali się do ślubu wspólnie, ale jako, że mówi się, że przygotowania ślubne w wykonaniu mężczyzn polegają po prostu na wciągnięciu marynarki i napiciu się whisky, Hubert postanowił, że ma jeszcze dużo czasu i wybrał się wraz z synem na krótką przejażdżkę nie byle jakim motocyklem. W tym momencie się rozdzieliliśmy; nie trudno zgadnąć dokąd udał się Bartek, a komu towarzyszyła Marlena. 

Hubert to fan jednośladów i jeszcze rok wcześniej, podczas naszego przedślubnego spotkania, zapowiadał, że przyjedzie crossem, ale ostatecznie postawił na klasykę – pewnie mówi Wam coś nazwa Harley Davidson.

W międzyczasie Kasia w swych przygotowaniach czyniła znaczne postępy; po makijażu przyszedł czas na suknie. Panowie również dołączyli do przygotowań, układając włosy i prężąc swe mięśnie.

 

SESJA W DNIU ŚLUBU NA MOTORZE

Gdy już wszyscy przypudrowali noski, Kasia i Hubert stanęli przed naszymi obiektywami na sesji plenerowej. Właściwie to powinniśmy napisać, że usiedli przed obiektywami, bo pozowali na motocyklu. Musimy przyznać, że długi welon troszkę się przykurzył, ale jednak warto było się poświęcić, bo dało to ciekawy efekt na zdjęciach. My postrzelaliśmy, oni pojeździli i tak też zajechali na swój ślub…

 

ŚLUB W PLENERZE PRZED PAŁACEM

Z motocykla zsiedli dopiero przed rozłożonym przed nimi białym dywanem, prowadzącym do dwóch pustych krzeseł. W tej drodze towarzyszyły im spojrzenia uśmiechniętych i wzruszonych gości. Szli przy akompaniamencie śpiewu ptaków i wcale niegorszych dźwięków skrzypiec MonyViolin

Gdyby można było zamawiać sobie pogodę na ślub, z pewnością Kasia i Hubert zamówiliby sobie właśnie taką; było słonecznie i przyjemnie ciepło. Piękna zieleń dookoła, duże, rozłożyste drzewo rzucające cień i przepuszczające gdzieniegdzie promienie światła stworzyły malowniczy obrazek, który, już wtedy wiedzieliśmy, że pokażemy na naszym blogu. Śluby cywilne mają to do siebie, że trwają bardzo krótko, a szkoda, bo te w plenerze mają urokliwy klimat i chciałoby się, żeby trwały dwa razy tyle. 

Od momentu, gdy poznaliśmy Kasię i Huberta widać było, że doskonale się przy sobie czują, co potwierdziło się na ceremonii, na której co chwile pojawiał się uśmiech na twarzach Młodych, tak, nawet na twarzy Huberta, który jest bardzo pogodnym gościem, ale zdaje się, że w większości czasu śmieje się w środku 😉

Gdy magia się zadziała i bohaterowie dnia nałożyli sobie świecące krążki na palce zostali odprowadzeni przez spadające na nich z powietrza płatki kwiatów do miejsca, gdzie przywitano ich chlebem i solą. Każdy kto choć raz był na weselu wie, że to znak, żeby przygotować przełyki na przyjęcie wody ognistej.

 

WESELE W PAŁACU STARA ŁUBIANKA

Jednak zanim trunek pojawił się na stole, tradycji musiała stać się zadość – przyszła pora na pierwszy taniec, który Kasia i Hubert trenowali jeszcze rankiem w porannym anturażu. Podkład muzyczny zaserwował im Twój DJ. Pewnie pomyślisz sobie “jaki mój?! Ja nie mam swojego DJa!” Spokojnie, jesteśmy trzeźwi, on się po prostu tak nazywa 😉 Taniec wyszedł świetnie, a gdy dym już opadł reszta gości dołączyła do pierwszej, na razie lekko nieśmiałej zabawy, ale to miało się zaraz zmienić.

Zaczęło się od klasycznej zabawy zapoznawczej (cześć, jestem Zbyszek, jestem ze strony Kasi), potem panowie zatańczyli dla pań, co wywołało salwy śmiechu wśród płci pięknej. Następnie na parkiet weszła MonaViolin, która ze swoimi skrzypcami, wplotła się zgrabnie w najlepsze hity, dodając im powiewu świeżości. Nie chcieliśmy, żeby przestawała, bo to było piękne usłyszeć taneczne utwory z dodatkiem klasycznych dźwięków. Na szczęście swój występ podzieliła na części i potem jeszcze do nas wróciła. 

Z czasem to wesele stawało się coraz bardziej wariackie, goście tak się wczuwali w muzykę, popuszczając swoje wodze nieśmiałości i fantazji, że dawno takiej zabawy nie widzieliśmy. No wariaty! Dobrze, że na weselu są przerwy, bo mieliśmy wrażenie, że niektórzy nie schodziliby z parkietu do rana. Po jednej z nich przyszedł czas na bardzo emocjonalny moment – podziękowanie dla rodziców, podczas którego Młodzi mieli bardzo ważną nowinę – wręczyli rodzicom małe buciki. Łez było bez końca. To był dobry moment na wyciągnięcie projektora i zaprezentowanie “wspominek” z życia Młodych. Tym razem łzy przeplatały się z salwami śmiechu. Miło patrzeć na takie coś.

Dalsza część wesela to niesamowita, czasami wręcz szaleńcza zabawa, zakończona zwariowanymi oczepinami. Dawno na takim weselu nie byliśmy! 

Zaparzcie kawę albo polejcie sobie drinka i włączcie ten utwór do oglądania:

 

A jeśli nie chce Wam się scrollować to wpadnijcie na Youtube -> KLIK

ŚLUB W PLENERZE, WESELE W PAŁACU STARA ŁUBIANKA

TAGS:

5 comments
  1. AVATAR

    Just want to say your article is as astonishing. The clarity in your post is simply excellent and that i can assume you’re knowledgeable in this subject.
    Well with your permission allow me to grasp your feed to keep updated with imminent post.

    Thank you a million and please carry on the enjoyable work.

  2. AVATAR

    You are so cool! I don’t think I’ve read through anything like that before.

    So nice to find somebody with a few original thoughts
    on this subject. Really.. many thanks for starting
    this up. This web site is one thing that’s needed on the
    web, someone with some originality!

  3. AVATAR

    This design is incredible! You most certainly know how to keep
    a reader amused. Between your wit and your videos, I was almost moved to start my own blog (well, almost…HaHa!) Fantastic job.

    I really loved what you had to say, and more than that, how
    you presented it. Too cool!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.